JAK ZBUDOWAĆ DESIGNERSKĄ MARKĘ MODOWĄ?

JAK ZBUDOWAĆ DESIGNERSKĄ MARKĘ MODOWĄ?

CZY DA SIĘ JESZCZE ZBUDOWAĆ MARKĘ UBRANIOWĄ, KTÓRA BĘDZIE WYBIJAŁA SIĘ Z WIELU INNYCH MAREK MODOWYCH?

JAKIE SĄ NAJWAZNIEJSZE ETAPY BUDOWANIA MARKI MODOWEJ?

KTÓRY Z TYCH ETAPÓW MA WPŁYW NA WSZYSTKIE DZIAŁANIA PODJĘTE W MARCE MODOWEJ?


Gdy pada hasło... MARKA MODOWA... Wielu osobom pierwszą myślą, jaka przychodzi do głowy jest... Łojezooosie, toż tych łachów wszędzie jest już peeeeełnoooo... I oczywiście z jednej strony to jest prawda.


Marek modowych (czy pseudomodowych) i sklepów z ubraniami jest w onlajnach i offlajnach naprawdę dużo. Jednak gdy przyjrzymy się strukturze tych sklepów, zauważymy, że na marki designerskie, wciąż jest na rynku miejsce. Sklepy z ubraniami kupowanymi w tych samych hurtowniach, pojawiają się i znikają, zupełnie jak grzyby po deszczu. Marki typowo designerskie zaś, jeśli tylko są tworzone z pewnym konkretnym pomysłem, utrzymują się na rynku.

Ludzie coraz częściej sięgają po niszowe marki, ubrania projektowane i szyte w Polsce. Umacnia się trend kupowania wysokiej jakości ubrań u rodzimych projektanów. Coraz więcej osób docenia też ubrania wykonane z bardzo dobrych jakościowo tkanin, w świeżym, zaskakujacym designie. To olbrzymia szansa dla rękodzielników i projektantów, szyjących ubrania i pragnących stworzyć markę modową. Dlatego dzisiejszy artykuł poświęcamy właśnie ręcznie szytym ubraniom własnego projektu.

Jak każda marka, tak i ta modowa, podlega pewnym rynkowym prawom, z którymi kłócić się zwyczajnie nie opłaca. Mamy dla Was dzisiaj 5 KLUCZOWYCH OBSZARÓW, które uważamy za najważniejsze w procesie budowania własnej marki designerskiej. Skupienie się na tych obszarach, pomoże Wam skuteczniej wyróżnić się z całej masy sklepów z ubraniami, które serwują klientom dokładnie to samo.

NISZA, NISZA PONAD WSZYSTKO!


Ten obszar jest ultra ważny w każdej dziedzinie rękodzieła. Jednak w segmentach, które są bardziej nasycone, dobrze określona nisza, nabiera kluczowego znaczenia.
Przejaw tego, jak bardzo istotna jest to sprawa, zauważymy, gdy popatrzymy na duże marki modowe - te znane i popularne. Każda znana i popularna marka modowa bowiem, tworzy ubrania "jakieś". Ma bardzo dokładnie określoną niszę, doskonale wie, dla kogo szyje swoje ubrania i potrafi to świetnie swoim klientom komunikować. I tym wygrywa.


Dlatego zanim jeszcze stworzycie swoją pierwszą ofertę, zastanówcie się, komu będziecie szyć swoje ubrania, kim jest Wasz klient idealny.


Czy będą to ubrania dla mam w połogu, z funkcją szybkiego odpinania, aby ułatwić karmienie piersią? A może będą to ubrania dedykowane nastolatkom? Altermoda? Moda eko? Eleganckie, ponadczasowe i klasyczne ubrania do biura, a może mega wygodne ciuchy z dresówki? A może ubrania "rodzinne", łączone w sety "mama i córka", "tata i syn". Nowoczesne awangardowe kroje z odjechanych tkanin i printów, a może tradycyjne, nostalgiczne dzianinowe ubiory, z nutką tradycji i takiego "babcinego" ciepła. A może będą to ubrania dla fanów specyficznego rodzaju muzyki - rocka, hip hopu, country czy reagge?


Możliwości jest nieskończenie dużo. Nisza może być skupiona wokół jakiegoś konkretnego etapu życia, stylu, wieku, płci, zawodu, przekonań, a nawet wiary. To ona będzie czynnikiem, który pomoże Wam wybić się z rynku. Taką marketingowa trampoliną. Specyficzna, bardzo dokładnie określona nisza też, pozwoli Wam zdecydowanie wyżej wyceniać swoje ubrania i narzucać znacznie większe marże. Dlatego że to właśnie ona wnosi do podstawowego produktu np. t-shirtu, dodatkową wartość np. t-shirt dla karmiącej mamy, wartość, której na rynku nie ma lub jest jej niewiele.


Porównajcie sobie ceny ubrań młodzieżowych, takich najpopularniejszych i ceny ubrań mody alternatywnej...różnica jest znacząca, a nikt nie kwestionuje tych cen.


PIERWSZA KOLEKCJA


Projektowania kolekcji krok-po-kroku uczymy bardzo dokładnie na naszym kursie BEZCUKROWA DYCHA (drzwi do kursu otwieramy już w grudniu!). Jest to proces, nad którym trzeba się naprawdę bardzo konkretnie pochylić, bo to często od tej pierwszej kolekcji zależy nasze być albo nie być na horyzoncie modowym. Dlatego poświęciłyśmy temu tematowi cały moduł. Ale mamy dla Was kilka wskazówek na start ????

Przy projektowaniu pierwszej kolekcji dużo ważniejsza będzie charakterystyczna nisza i styl, niż ilość produktów. Warto tę ilość zamienić na jakość i ograniczyć ilościowo swoją pierwszą ofertę. Na jej poszerzanie przyjdzie czas później, gdy już zapiszecie się w świadomości swoich klientów, gdy nauczycie ich, czego mogą się spodziewać po Waszym designie. Na początku, skupcie się na podstawowych elementach takiego looku.


Jeśli zdecydujecie się np. na ubrania wpisujące się w modę alternatywną, na pierwszą, premierową kolekcję wystarczy Wam jedna spódniczka, jedne spodnie, koszula, 3 różne t-hirty, bluza i 2 rodzaje podkolanówek... Basicowe elementy stroju, charakterystyczne dla danego stylu, spięte jednym motywem (który jednocześnie może być takim podpisem Waszej marki!) i dające wiele możliwości mix&match.


Pamiętajcie też, że ta pierwsza kolekcja, będzie namacalnym testem Waszego rynku. Nie ma sensu tworzenie olbrzymiej, rozbudowanej kolekcji, jeśli niewiele wiemy jeszcze o naszym kliencie idealnym. Testujemy. Sprawdzamy, dajemy próbkę naszych produktów i dostarczamy powodów to tego, by klienci raz zachęceni do zakupu, mieli po co do nas wracać.


MATERIAŁ


Oczywiście, nie będziemy się rozpisywać o rodzajach materiałów, bo szczerze mówiąc, wiemy o tym naprawdę niewiele.

Wy już wiecie najlepiej, z jakich tkanin (i dlaczego z takich) będziecie szyć swoje ubiory. Jakość materiałów to jest też temat, który nie podlega dyskusji (podobnie jak jakość szycia, ale zakładamy, że jeśli zdecydowaliście się na stworzenie marki modowej, sztukę szycia macie w jednym paluszku) - bo to od jakości materiału będzie zależała jakość Waszych ubrań.
W tym kontekście chcemy jednak zaznaczyć, że bardzo warto skupić się na jak najbardziej ergonomicznym wykorzystaniu jednego rodzaju materiału do jak największej ilości elementów. Jeśli podszewka - wszędzie ta sama, guziki - te same, obszycia, podszycia - to wszystko, co można ustandaryzować.
To pozwoli Wam zaoszczędzić na pierwszych zakupach i zmniejszyć koszty pierwszej kolekcji.
Warto też w poszukiwaniu dostawcy materiałów, zwrócić uwagę na to, czy będzie to stałe źródło i da Wam gwarancję możliwości dokupowania wciąż tych samych tkanin - to jest bardzo ważne w kontekście standaryzowania kolekcji.


KANAŁY SRZEDŻY


Dla projektantów mody możliwe są 3 modele biznesowe - produkcja ubrań w krótkich seriach, na potrzeby butików partnerskich, sprzedaż pod własnym brandem i strategia łącząca te dwie pierwsze.


Ponieważ tutaj na cukrze jesteśmy fankami stawiania więcej, niż jednej nogi sprzedażowej, aby marka była stabilna, szczerze polecamy budowanie portfela kanałów sprzedaży i łączenia tych modeli biznesowych. Oczywiście najważniejsza dla Was jest własna strona, własny sklep markowy. Dlatego, że to będzie Wasze miejsce, niezależne od czynników zewnętrznych. Własny sklep online, w przeciwieństwie np. do multibrandów, to Wasza własna ziemia i to tylko od Was zależy to, co się będzie z nim działo. Dlatego to na budowaniu własnego sklepu markowego i promowaniu go, skupiamy się zawsze najbardziej, w pierwszej kolejności.


Dodatkowo, można swoją markę przedstawić polskim multibrandom modowym i zgłosić się jako nowy sprzedawca np. do Pakamery.
Targi modowe, wydarzenia i eventy w realu są świetnym miejscem na budowanie relacji biznesowych, ale również to unikatowa możliwość obserwowania swojej niszy w kontakcie bezpośrednim. Dlatego nigdy nie zasiadajcie za swoim stoiskiem, nie chowajcie się za wieszakami. Wasze zadanie na targach modowych, to nie tylko sprzedaż. To również, a może nawet przede wszystkim, obserwacja i analiza klienta idealnego, a to od tej obserwacji i wniosków z niej wyciągniętych, zależy to, czy Wasza marka modowa, będzie "żarła" czy też nie.


Jeszcze musimy wspomnieć o jednym, mianowicie o tym, jakim kluczem będziecie wybierać wydarzenia targowe w realu. Bo nie dla każdej marki modowej, targi mody będą najlepszym miejscem na ekspozycję swoich produktów. Wszystko będzie zależało od tego, ???? gdzie chadza Wasz klient idealny. I potrafimy sobie lekkuchno wyobrazić sytuację, w której marka modowa, kierująca swoją ofertę do fanów muzyki rockowej, zarobi dużo więcej wystawiając się na rockowym festiwalu, niż na modowych targach typu slow, mimo tego, że o to te drugie będą w pierwszej kolejności kojarzyły się bardziej ze sprzedażą ubrań.  Jeśli projektujecie ubrania ludowe, znowusz, mniej oczywistym wyborem, ale z większym sprzedażowym potencjałem, mogą być bardzo lokalne festiwale ludowe, niż targi mody w dużym mieście.


KLUCZEM jest Wasz klient idealny. ZAWSZE


Gdzie on jest? Gdzie chodzi? Jakie miejsca odwiedza?
Warto również zrobić porządny research na fejsbukach i poszukać modowych grup wysokiej jakości, które wspierają właśnie polskich projektantów i polskie marki modowe. Unikajcie grup, w których sprzedawane są kiepskiej jakości ciuchy kupowane w hurtowniach. To nie są miejsca na produkty designerskie.
Szukajcie grup modowych i designerskich wysokiej jakości. W takich społecznościach również zawiązują się często bardzo cenne i długofalowe relacje biznesowe.
Wysoka jakość produktu, wymaga kanałów sprzedaży i kanałów komunikacji wysokiej jakości. Po prostu.


NO WŁAŚNIE, KANAŁY KOMUNIKACJI


Podobnie, jak przy kanałach sprzedaży, przy wyborze kanałów komunikacji, należy się posługiwać kluczem "czy tam bywa mój klient idealny".
Jeśli wiecie, że Wasz klient najczęściej używa Instagrama - to tam skupiacie się najbardziej i to tam szlifujecie tę komunikację do perfekcji. Jeśli raczej jest to klient, który wciąż sięga po tradycyjne, drukowane materiały - szukacie sposobów zaisnienia w tych mediach. Wszystko to, co jest w obrębie zainteresowań klienta idealnego, powinno być w obrębie Waszych zainteresowań.

Nie ma sensu inwestować góry pieniędzy w reklamę w bardzo prestiżowym piśmie, jeśli Wasze stroje są dedykowane nastolatkom, bo nastolatki nie kupują takich czasopism. Nastolatki siedzą na TIKTOKU, i choć TIKTOK nie jest takim oczywistym medium modowym, to pod kątem marketingowym w tym przypadku, ma on znacznie większy sens.

Publikacje na IG mogą okazać się totalnie bez sensu (pomimo tego, że IG to jest bardzo "modowe" medium), jeśli Wasze ubrania dedykujecie kobietom po 60. Te panie bowiem częściej sięgają po bardziej tradycyjne media. To oczywiście nie oznacza, że mamy całkowicie zrezygnować z tych kanałów, bo przecież od każdej zasady bywają wyjątki. To jednak oznacza, że one nie powinny być naszym priorytetem.


MARKETINGI, SŁAWA i CHWAŁA


Bardzo często obserwujemy, jak rękodzielnicy i projektanci zajmujący się modą w swoją strategię marketingowa wpisują współprace z influencerami.
I dobrze. Sęk w tym, że często są to od razu influencerzy z czołówki. Marki osobiste, które mają już bardzo dobrą renomę, z którymi bardzo trudno jest podjąć współpracę lub jest ona bardzo droga (lub, po prostu, odpowiednio droga) lub jedno i drugie.


Dlatego młode marki modowe powinny poszukać w pierwszej kolejności, mniejszych influencerów, za to bardzo dobrze znanych w ich wąskiej niszy. Czasami mniej sławny influencer w danej niszy, budzi znacznie większe zaufanie i ma znacznie bardziej zaangazowaną społeczność, której mógłby zaprezentować Wasze stroje.
Z mediami, PRem i tego typu współpracami, to jest tak, jak ze wspinaniem się po drabinie.


Dzisiaj informacje o naszych markach, są drukowane w topowych magazynach i czasopismach, pojawiają się na różnych blogach, polecają nas różne marki. Ale zaczynałyśmy maleńkimi kroczkami. Kroczek po po kroczku zdobywając zaufanie naszych klientek, ale też po malutku zdobywając zaufanie w świecie mediów.
Pamiętajcie, że za sterami każdego medium, tam na samym początku... stoi CZŁOWIEK, NIE algorytm! I priorytetem tego człowieka, jest dostarczać JEGO publiczności, wartościowych treści.

Dlatego te media, jeśli Wasza marka z jej misją/wizją/stylem nie wpisuje się w ich rynek odbiorców, lub jeśli nie mają pewności, co do jakości Waszych ubrań (bo np. dopiero zaczynacie przygodę z marką modową), nie podejmą z Wami współpracy. Bo taką publikacją, "markują" czy inaczej "poręczają" za jakość Waszych produktów, swoją renomą. Muszą więc wiedzieć, że jesteście warci takiego poręczenia, bo jest to drogocenna i bardzo krucha waluta.

I to nie jest wcale kwestia tego, że to jest "warszawka", a ja jestem małą marką ze wschodniej ściany Polski. Bo to nie ma znaczenia (nasza marka urodziła się 60 km od Lwowa, a wzmianki o niej pojawiają się regularnie w ogólnopolskich mediach i nikt nas NIGDY nie pytał, skąd jesteśmy).
Znaczenie ma to zaufanie.


❤ ❤ ❤❤ ❤ ❤❤ ❤ ❤❤ ❤ ❤❤ ❤ ❤❤ ❤ ❤❤ ❤ ❤❤


Mamy nadzieję, że ten artykuł był dla Was ciekawy. Jeśli tak, będzie nam miło, jeśli udostępnicie go np. na Facebooku lub Pintereście (na dole macie ślicznego, bezcukrowego pina do udostępnienia, jeśli tylko zechcecie :) ), dzięki temu wspólnie pomożemy innym rękodzielnikom i dodamy swoją cegiełkę do budowania świata handmade, w którym żaden rękodzielnik nie będzie już zaniżał swoich cen (byłoby cudownie, prawda?) ❤ ❤ ❤

 

Na koniec, wiedzcie, że oto zbliża się wielkimi krokami kolejna edycja naszego mega kursu BEZCUKROWA DYCHA.

❤ To już trzeci raz otworzymy drzwi do tego szkolenia.

❤ Nasze kursantki ochrzciły ten program, jako "ryjący beret", bo jest w nim tyle wiedzy włożonej w praktyczne kroki, że zmienia się optyka patrzenia na rękodzielniczy biznes.

❤ Cukiereczki, które ukończyły nasz kurs, stworzyły MARKI, podostawały się do multibrandów, takich, jak Pakamera, musiały założyć działalności gospodarcze z uwagi na rosnące przychody. Mamy też historie z dreszczykiem, czyli pokursowe "zapraszanie" kasy fiskalnej na pokład firmy po przekroczeniu progu dochodu, który do niej obliguje.

❤ Dziewczyny same mówią, że gdyby nie ten kurs, nie byłoby takiego rozwoju, pokazów mody, publikacji w mediach.

❤ Ale nie byłoby też pewności siebie i komfortu pracy. Nie byłoby takiego twardego gruntu pod nogami, który pozwala na godne wycenianie swoich rękodzieł.

❤ Nie byłoby w końcu grupy wsparcia fantastycznych, przedsiębiorczych kobiet, które do dzisiaj pracują w systemie mastermindowym. Bo ten kurs nie tylko uczy, jak tworzyć biznes handmade, on uczy, jak czerpać wiedzę z naszego rękodzielniczego ekosystemu, w którym jesteśmy wszyscy powiązani łańcuchem klientów i zależności marketingowych. Gdy jeden rośnie, reszta rośnie, gdy jeden pada, reszta może podać mu rękę... i rośnie!

❤ Kurs uczy, że w miłości i w biznesie, kto dzieli, ten mnoży, uczy tego, jak się nie bać konkurencji, uczy, że silna marka to proces, a droga do sukcesu, to droga pełna wybojów. Ale jednocześnie uzbraja twórców w takie opony, które po tych wybojach spokojnie pojadą i pokazuje, że tych wybojów nie należy się bać. Bo one są ekscytujące, bo pokonywanie coraz to nowych wyzwań, buduje siłę w twórcy, "odskorupia" go.

❤ Na kursie nauczycie się, że wcale nie musicie wiedzieć wszystkiego, ale musicie wiedzieć, jak i czego szukać, gdy czegoś nie wiecie. Nauczycie się też rozpoznawać, CO JEST WAŻNE, a co jest stratą czasu w biznesie handmade. 

❤ Dycha uczy jak zrobić DOBRĄ analizę klienta idealnego, pokazuje CZYM dla biznesu jest ta analiza i JAK wykorzystać wiedzę i wnioski z tej analizy! Dla wielu cukiereczków to jest PIERWSZA prawidłowo wykonana i wykorzystana analiza rynku docelowego, nawet przy markach istniejących już od kilku lat. Analiza od której zaczyna się rewolucja :)

❤ Dycha uczy, czym jest TAK NAPRAWDĘ marketing, uczy kreatywnego myślenia, nie tylko w warsztacie, ale też właśnie w kontekście dobrze zaplanowanej strategii.

❤ Uczy odwagi, ale nie szaleństwa, uczy jak stawiać duże cele, ale nie oderwane od rzeczywistości, uczy planowania i organizacji, ale takiej, która jest dopasowana do rękodzielniczego modelu biznesowego. Uczy cierpliwości, ale uczy też świętowania z okazji sukcesu, uczy pokory w biznesie, ale nie schylania głowy. Daje siłę do działania, ale zamiast rękawic bokserskich, daje do ręki klucze, które otwierają kolejne drzwi do celu. Pokazuje, że wszyscy się zmieścimy na tym rynku i że wspólnie działać, to się wspierać, a nie podstawiać nogi. 

❤ Daje siłę, odwagę i pewność siebie, bo daje RZETELNĄ i PRAKTYCZNĄ WIEDZĘ. Mówią o nim, że to program, który ZMIENIA WSZYSTKO. To 11 tygodni szkoleń MASTERCLASS, cały semestr poświęcony tworzeniu biznesu opartego na rękodziele.

 
PREMIERA KURSU już 27 GRUDNIA


Jak każda bezcukrowa premiera, to również będzie święto, podczas którego zaprosimy Was na kolejne, DARMOWE, merytoryczne szkolenie, pełne bezcukrowej wiedzy :)

Już dzisiaj można się zapisać na listę oczekujących na DYCHĘ. Zapis na listę nie obliguje oczywiście do zakupu kursu, ale daje Wam pewność, że nic Was nie ominie. Ani totalnie darmowe szkolenie na start, ani super promka na premierę kursu: https://bit.ly/BEZCUKROWADYCHA3-LISTA-OCZEKUJACYCH 

 

Serdeczności,
Karolina i Gośka

 

#biznesbezcukru 

PRZYPNIJ SOBIE PINA :) 

 

ALBO NAWET DWA :)